Szwecja ma 1 600 muzeów, czyli 151 na milion mieszkańców – światowy rekord według Księgi Rekordów Guinnessa. Brzmi imponujące, prawda? Ale gdy próbujemy wyłowić z tego największą galerię sztuki, pojawia się problem: co właściwie mierzymy?

Galeria czy muzeum?

W Szwecji „galleri” to często prywatne miejsce sprzedaży sztuki, coś w rodzaju salonu wystawowego. Publiczne instytucje ze zbiorami to „konstmuseum”, czyli dosłownie muzeum sztuki. W tym artykule mówiąc „galeria sztuki” mam na myśli właśnie te duże, publiczne muzea, bo tak najczęściej używamy tego słowa po polsku.

Co decyduje o tym, która jest największa?

Kilka kryteriów wchodzi w grę:

  • rozmiar kolekcji (liczba eksponatów, dzieł w zbiorach)
  • status narodowy i oficjalna rangi instytucji
  • znaczenie historyczne i reprezentatywność dla szwedzkiej sztuki
  • ewentualnie frekwencja, zasięg publiczny

Powierzchnia budynku? Niespecjalnie istotna. Pojedyncze gigantyczne dzieło? Też nie o to chodzi.

Warto dodać, że sztokholmskie metro bywa nazywane „największą galerią sztuki w Szwecji” ze względu na dekoracje na stacjach. Ale to sztuka publiczna, nie muzeum w klasycznym sensie.

Największa galeria sztuki kraju

Nationalmuseum to narodowa galeria sztuki Szwecji, założona w 1792 roku. Jej zbiory liczą około 700 000 obiektów, co czyni ją absolutnym liderem jeśli chodzi o rozmiar kolekcji. W tym:

  • około 16 000 obrazów i rzeźb
  • około 500 000 rysunków i druków
  • rzemiosło artystyczne od XIV wieku
  • największa na świecie kolekcja miniatur portretowych (ponad 5 200 sztuk)

Wśród mistrzów znajdziemy Andersa Zorna, Carla Larssona, Alexandra Roslina, ale też Rembrandta, Rubensa, Goyę, Renoira, Degasa czy Gauguina. Całkiem nieźle jak na jedno miejsce.

Budynek i modernizacja 2013-2018

Gmach na Blasieholmen pochodzi z 1866 roku, zaprojektował go Friedrich August Stüler w stylu neorenesansowym. Przez lata zbiory rosły, ale eksponowano ich niewiele. Stąd wielka renowacja 2013-2018 za około 1,25 miliarda koron. Efekt? Liczba eksponatów na wystawie potroiła się (z około 1 700 do 5 300), wrócił dostęp do światła dziennego, powiększono przestrzenie publiczne. Muzeum otwarło się ponownie w październiku 2018.

Dziś dyrektorem generalnym jest Patrick Amsellem (od 2024), frekwencja w 2024 roku wyniosła około 419 000 osób. Parter jest bezpłatny (sklep, restauracja, dziedziniec rzeźby, strefa dla dzieci). Museum prowadzi też National Portrait Gallery w Gripsholmie i Muzeum Porcelany w Gustavsbergu.

Drugie bieguny

Jeśli mówimy o największej galerii, warto wspomnieć o liderach w innych kategoriach. Bo czasem szukamy czegoś innego niż sama liczba dzieł.

Moderna Museet, lider sztuki nowoczesnej

Moderna Museet w Sztokholmie to potęga jeśli chodzi o sztukę XX i XXI wieku. Kolekcja? Około 130 000-140 000 dzieł, w tym jakieś 100 000 fotografii (jedna z najważniejszych kolekcji na świecie). Nacisk na szwedzkich i nordyckich artystów, francuski modernizm, amerykańską powojenną scenę. Znajdziesz tu Picassa, Dalího, Duchampa, Warhola, Hilmę af Klint.

Muzeum powstało w 1958 roku, główny gmach (Rafael Moneo) w 1998, oddział w Malmö w 2009. Od 2026 planowana integracja z ArkDes i Statens konstråd pod jednym dachem, co jeszcze bardziej wzmocni pozycję.

Göteborg i sztuka w przestrzeni publicznej

Göteborgs Konstmuseum to około 70 000 dzieł, mocny profil nordycki (Munch, Zorn, Larsson, Krøyer w Fürstenbergska galleriet) plus międzynarodówka (Rembrandt, van Gogh, Monet, Picasso). Frekwencja: 200 000-250 000 rocznie. Czeka go modernizacja za miliard koron i zamknięcie gdzieś między 2028 a 2032.

A sztuka publiczna? Metro w Sztokholmie (90-94 stacje, dzieła około 150 artystów od lat 50.) bywa nazywane „największą galerią świata„, ale to nie muzeum. Największe pojedyncze dzieło? Mural 2 800 m² w Göteborgu (Lindholmen, HOXXOH/Artscape).

Co naprawdę wynika z tytułu największa galeria?

Tytuł „największa” zawsze brzmi imponująco, ale w praktyce oznacza po prostu największą liczbę eksponatów w kolekcji stałej wśród szwedzkich muzeów sztuki. To sprawia, że Nationalmuseum ma status instytucji referencyjnej, miejsca, gdzie historia sztuki nordyckiej i europejskiej została skatalogowana najszerzej. Nie chodzi tu o same metry kwadratowe czy liczbę sal, tylko o bogactwo zbiorów zgromadzonych przez stulecia.

Co ciekawe, dla przeciętnego zwiedzającego ten tytuł nie zmienia doświadczenia wizyty. Możesz zobaczyć setki dzieł albo skupić się na kilkunastu salach, które naprawdę rezonują z twoimi zainteresowaniami. Wielkość kolekcji to przede wszystkim zasób dla badaczy i kuratorów, którzy mogą wyciągać z magazynów nieznane perełki na rotacyjne wystawy.