Ponad 145 lat, dokładnie od 1879 roku Rosenthal wyznacza standard tego, co Niemcy nazywają „Tafelkultur”, czyli kultury stołu. To nie tylko porcelana. To symbol eleganckiego designu, który dziś trafia do domów w około 105 krajach, od Europy Środkowej przez Amerykę Północną po Azję Południowo-Wschodnią.
Dlaczego Rosenthal wciąż wyznacza standard elegancji?
Made in Germany brzmi jak hasło reklamowe, ale w przypadku Rosenthala to po prostu fakt. Siedziba i główna produkcja w Selb, małym miasteczku w Bawarii, to nie przypadek. To tam od dekad łączy się porcelanę twardą i bone china z pracą artystów i projektantów, którzy rozumieją, że klasyka nie musi nudzić. Właśnie to połączenie rzemiosła z awangardą sprawia, że serwisy Rosenthal równie dobrze wyglądają na stole w Warszawie, jak w Tokio czy Nowym Jorku.
Dalej w tekście znajdziesz kamienie milowe rozwoju firmy, współczesne portfolio i głośne kolaboracje z designerami, które pokazują, że tradycja potrafi się odnawiać.

Od malarni w Erkersreuth do ikony designu
W 1879 roku Philipp Rosenthal założył małą malarnię porcelany w bawarskim Erkersreuth. Nie miał wtedy własnej produkcji, kupował białą porcelanę gdzie popadło i zdobił ją na zlecenie. Dopiero w 1891 roku uruchomił pierwszą prawdziwą fabrykę w Selb. Od tego momentu marka zaczęła budować tożsamość, której symbolem stał się znak korony z krzyżowanymi berłami.
Kamienie milowe 1879-2026
| Rok | Wydarzenie |
|---|---|
| 1879 | Malarnia w Erkersreuth |
| 1891 | Pierwsza fabryka w Selb |
| ok. 1910 | Powstanie działu artystycznego |
| 1916 | Premiera serwisu „Maria” |
| 1934-1937 | Aryzacja firmy, odejście i śmierć Philippa |
| 1950 | Powrót syna Philip Jr., odbudowa |
| 1961 | Studio-line, współpraca z artystami |
| 1969 | TAC, projekt Waltera Gropiusa |
| 1997 | Partnerstwo z Waterford Wedgwood |
| 2000 | Przejęcie Hutschenreuther |
| 2009 | Niewypłacalność, przejęcie przez Arcturus/Sambonet |
| 2019 | Obchody 140-lecia |
| 2024 | Integracja Arzberg |
| 2026 | Planowane zamknięcie fabryki w Speichersdorf |
Co ciekawe, to właśnie design ratował Rosenthal w najtrudniejszych momentach. Studio-line w latach 60. otworzyło firmę na współczesność, TAC Gropiusa stał się ikoną minimalizmu. Nawet restrukturyzacje po 2009 roku nie zatrzymały współprac z topowymi projektantami. Dziś marka wciąż balansuje między tradycją a nowoczesnością, koncentrując produkcję w Selb i ograniczając koszty.

Marki, wzory i artyści
Dziś pod szyldem Rosenthal kryje się precyzyjnie podzielone portfolio. Główna marka Rosenthal (w tym linia studio-line) to projektancki awangard, Rosenthal meets Versace od 1992 r. to przepych w złocie i barokowych ornamentach, Thomas obsługuje codzienny stół i segment HoReCa, a Hutschenreuther (w grupie od 1969 r., tradycja sięga 1814 r.) to reedycje klasyki w rodzaju Blue Onion.
Portfolio marek i ich rola
W 2024 r. nastąpiła ważna integracja Arzberg, kolekcje przesunęły się między markami: Cucina i Tric trafiły do Thomas, Form 1382 i Joyn wzmocniły Rosenthal. Efekt? Czytelniejsza hierarchia i lepsza gra cenowa na rynkach wzrostowych (USA, Polska, Chiny, Indie), gdzie firma sprzedaje dziś w ok. 105 krajach.
Ikony i nazwiska projektantów
„Maria” z 1916 r. wciąż się sprzedaje. „TAC” Waltera Gropiusa (1969) to manifest Bauhausu na stole, „Suomi” Timo Sarpanevy to fińska prostota. Rosenthal współpracował z Salvadorem Dalím, Andym Warholem, Vernerem Pantonem, Luigim Colanim, Tapio Wirkkalą. Najnowsze liczą się równie mocno: „SIGNUM” ze Swarovski przedłużono do 2027 r., „Sonetto” zdobyło German Design Award 2025 w kategorii Excellent Product Design. Wszystko wytwarzane w Selb, certyfikaty ISO 9001/50001, „Made in Germany” jako argument sprzedażowy. DNA marki? Rzemiosło plus design, bez kompromisów.

Dziedzictwo w ruchu
Historia Rosenthala to dziś historia transformacji. Od manufaktury w Selb, przez fuzje z Hutschenreutherem i Thomasem, aż po przejęcie przez włoski Sambonet Paderno, marka pozostała rozpoznawalna, choć jej korzenie rozproszyły się po całej Europie. To, co kiedyś było symbolem niemieckiej precyzji, teraz funkcjonuje jako międzynarodowy koncern z produkcją rozsianych po kilku krajach.

Ale na naszych stołach zostaje coś więcej niż logo. Zostają formy projektowane przez Tapio Wirkkala czy Waltera Gropusa, wzory które przetrwały wszystkie reorganizacje. Czasem to po prostu piękny talerz, który dostaliśmy w prezencie i który wciąż dobrze wygląda. I właściwie to wystarczy.